Epoka regulacji
Czy regulacja sieci rzecznej jest potrzebna? Czy nie lepiej pozostawić płynące wody i ich zalewowe tereny w spokoju? Z obu tych pytań wyłaniają się dwie tendencje panujące w gospodarce wodnej. Są obecne praktycznie od początków ludzkiej cywilizacji. Wody lądowe były od bardzo dawna szlakami wodnymi. Lecz tak naprawdę ingerencja człowieka w zasoby wodne rozpoczęła się na olbrzymią skalę z początkiem przemysłowej epoki. Woda stała się wówczas niezastąpionym surowcem naturalnym. Olbrzymie jej ilości zaczął wykorzystywać przemysł, mieszkańcy rozwijających się miast. Stała się rozcieńczalnikiem dla odprowadzanych ścieków.




Niewielka rzeka Radunia na początku  XX wieku była jedną z najbardziej pracowitych polskich rzek. Zbudowano na niej kilkanaście elektrowni wodnych. Jedna z nich mieści się w Straszynie.






Aby przeprowadzić kanał Brdy nad małą rzeczką Czerską Struga, wybudowano akwedukt.
Nad wodą zamieszkuje około 60 procent populacji naszego kraju. Na zdjęciu Kartuzy nad Jeziorem Klasztorne.





Trasa Kanału Elbląskiego wiedzie na różnych poziomach. Wybudowano tam system pochylni napędzany wodą (dzięki różnicy poziomów).